fbpx

Poniedziałek – dzień, w którym wszystko się zaczyna. Zdrowe odżywianie, regularne ćwiczenia a motywacja sięga nieba. Mija kilka dni, przychodzi weekend i wszystkie te czynności/cechy schodzą na drugi plan. Brzmi znajomo?

Wiele osób, które do mnie trafia zaczyna z takim podejściem. A potem dziwią się, że postępów nie ma chociaż tak ciężko na nie pracują. Dlatego dziś przyjrzymy się mechanizmowi, który jest za to odpowiedzialny.

Żeby schudnąć, trzeba wytworzyć deficyt kaloryczny (spalać więcej kalorii niż dostarczamy). Żeby łatwiej było nam to zrozumieć posłużę się tutaj przykładem:
Poniższa ilustracja przedstawia Wam statystycznego „Janusza”

  1.  Janusz aby utrzymać masę ciała musi dostarczać 2300 kcal dziennie = CPM (całkowita przemiana materii)
  2. Janusz chcę schudnąć, dlatego postanawia uciąć 500 kcal dziennie i od poniedziałku do piątku dostarcza 1800 kcal.
  3. Przychodzi weekend i Janusz zasłużył na odpoczynek, dlatego idzie na imprezę z kolegami z pracy, niewinny sobotni „oszukany posiłek” zamienia się w oszukany weekend, netflix z pryncypałkami i niedzielny obiad u teściowej. I w ten oto prosty sposób Janusz dostarcza po 3500 kcal w sobotę i niedziele.
  4.  2300 x 7 = 16100 kcal (tyle Janusz potrzebuje w tygodniu aby utrzymać masę ciała)
    1800 x 5 = 9000 kcal (tyle Janusz zjadł od poniedziałku do piątku)
    3500 x 2 = 7000 kcal (tyle Janusz dostarczył w weekend)
    9000+7000 = 16000 kcal (tyle Janusz dostarczył w całym tygodniu)
  5. W ten oto sposób Janusz nadrabia wytworzony deficyt i w skali tygodnia NIC NIE UDAJE SIĘ MU SCHUDNĄĆ

Jeżeli sytuacja u Ciebie wygląda podobnie to przedstawiamy Ci rozwiązanie powyższego problemu:

Opcja A – Dostarczaj stałą pulę kalorii przez 7 dni w tygodniu (wiem – nie spodziewaliście się tego ale to że coś jest proste nie oznacza, że nie jest skuteczne)

Opcja B – wiedząc, że dostarczasz za dużo kalorii w weekendy stwórz większy deficyt od poniedziałku do piątku.

Opcja C – jeżeli nie chcesz pozbawiać się wyjść ze znajomymi i trochę więcej „życia” zaplanuj swoje odstępstwa od diety. Przykład – wychodzę wieczorem na pizze i 2 piwa to przez pierwszą cześć dnia ograniczam spożycie kalorii – skupiam się na białku i mniejszej ilości tłuszczu/węglowodanów, które nadrobię wieczorem. Wilk syty i owca cała.

PODSUMOWANIE

Matematyki nie oszukamy. calories IN vs calories OUT są nadal podstawą i fundamentem zmiany kompozycji ciała. Czy to przy chudnięciu czy nabieraniu masy. Dlatego przeanalizuj cały swój tydzień i zobacz czy czasem nie wpadasz w poniższy schemat „Janusza”.

Jeżeli potrzebujesz pomocy w osiągnięciu wymarzonej sylwetki sprawdź moją ofertę jak i pozostałe wpisy na blogu

MOGĘ CI POMÓC

Wojciech Żyłka

Wojciech Żyłka

Trener personalny

Copyright © 2020 Wojciech Żyłka Wysportowany - Trener personalny Katowice